W dyskusji o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania często pomija się oczywiste korzyści wynikające z takiej decyzji, a jest ich sporo.
Miejsca parkingowe w centrum są obecnie towarem deficytowym. Popyt na nie znacznie przewyższa podaż, trudno więc zrozumieć, dlaczego taki towar często jest darmowy.
A główny problem z darmowymi rzeczami jest taki, że ludzie tego, co darmowe, po prostu nie szanują. Gdyby rozdawać za darmo jedzenie, często braliby go po prostu za dużo, a potem wyrzucali. Nie inaczej jest z miejscami parkingowymi, często nadmiernie używają ich osoby, które tak naprawdę wcale tego nie potrzebują. Na Zachodzie już dawno zrozumiano, że głównym wrogiem centrów miast nie są wszyscy użytkownicy samochodów, tylko ludzie, które używają ich, by dojechać do pracy, mimo że mogliby wybrać jakąś alternatywę.
Znajduje to odbicie w polityce parkingowej wielu miast, np. władze Yorku ujęły ją w postaci „hierarchii użytkowników transportu”, zgodnie z którą potrzeby zaspokaja się w następującej kolejności:
- piesi
- osoby z trudnościami w poruszaniu się
- rowerzyści
- użytkownicy transportu publicznego
- użytkownicy motocykli i motorowerów
- osoby przybywające w interesach i dostawcy
- klienci i turyści przyjeżdżający samochodem
- pracownicy przyjeżdżający samochodem.
Najprostszym sposobem, by zniechęcić do używania samochodu w celach dojazdu do pracy, jest wprowadzenie opłat za parkowanie. Nie oszukujmy się, takie opłaty w niewielkim stopniu uderzą w turystów, dostawców, klientów czy interesantów. Wiele miast idzie jeszcze dalej i nie wprowadza miesięcznych abonamentów za parkowanie, co jeszcze bardziej zniechęca do dojazdów do pracy.
Strefa płatnego parkowania opłaca się usługodawcom, sklepikarzom, restauratorom i mieszkańcom. Dlaczego? Bo darmowe miejsca do parkowania często stoją zajęte przez 8-9 godzin przez osoby dojeżdżające do pracy, a przez to nie mogą z nich skorzystać klienci restauracji czy sklepów. Dodatkowo dojeżdżający do pracy mają często tę przewagę nad klientami, że zajmują miejsca do parkowania najczęściej z samego rana, kiedy jest ich jeszcze sporo.
Oczywiście możemy obawiać się, że płatne parkowanie zniechęci do przybycia potencjalnych klientów. Nic jednak bardziej mylnego – czy płatne parkowanie w CH Tandeta lub Galerii Krakowskiej zniechęca ich klientów? Jest raczej odwrotnie, to płatne parkowanie powoduje, że te centra handlowe dysponują wolnymi miejscami parkingowymi dla kolejnych klientów. To zachęca nowych klientów, bowiem wiedzą oni, że nie stracą np. pół godziny czasu na szukanie wolnego miejsca parkingowego, często bardzo oddalonego od celu podróży.
Zasymulujmy rozwój wydarzeń. Przykładowo, wprowadzamy strefę płatnego parkowania na Kazimierzu – dojazd do pracy przestaje się opłacać, ale przyjazd, by coś zjeść lub kupić nie jest kosztowny. Zamiast więc 1 miejsca zajętego przez 8-9 h przez 1 osobę, to samo miejsce jest więc teraz wykorzystywane przez 4-8 osób. Jak taka rotacja wpłynie na interesy na Kazimierzu? Zbawiennie!
Przybędzie wtedy sporo wolnych miejsc parkingowych, a potencjalny klient prędzej przyjedzie na Kazimierz, wiedząc, że nie straci kilkudziesięciu minut na poszukiwanie wolnego miejsca. Restauracje i usługi zyskają więc kolejnych klientów. Zmniejszy się też ruch samochodowy na Kazimierzu, bo wg badań dużą jego cześć generują samochody poszukujące miejsca do zaparkowania. Mniejsza kongestia oznacza przestrzeń przyjazną dla pieszego i turysty, co znowu pozytywnie wpłynie na rozwój turystyczny tej dzielnicy. Dodatkowo więcej wolnych miejsc parkingowych to mniej stresu dla mieszkańców, którzy zmuszeni są zaparkować gdzieś pod domem. Także spacer chodnikiem będzie wtedy łatwiejszy.
Na wprowadzeniu strefy teoretycznie stracą jedynie osoby, które dojeżdżają do pracy samochodem, ale czy rzeczywiście? Jeśli Kazimierz się rozwinie, to być może dostaną podwyżkę, a dodatkowo pojawią się kolejne miejsca pracy. Dobry biznes na Kazimierzu poskutkuje odnawianiem elewacji kolejnych kamienic idodatkowymi funduszami na odnowienie ulic i chodników.
Na wprowadzeniu strefy płatnego parkowania zyskać mogą więc wszyscy! Pytanie tylko, dlaczego nie zauważają tego radni?
Problem parkingów podziemnych
Wiele się mówi o podziemnych parkingach i ich zbawiennym wpływie na poprawę jakości przestrzeni publicznej wokół nich. Pozwolę sobie na kontrprzykład. Na Kazimierzu chronicznie brakuje miejsc parkingowych, gdyż są one darmowe. Nie pomaga tutaj w żaden sposób gigantyczny, wielopoziomowy i darmowy parking w Galerii Kazimierz, w którego 1-kilometrowym zasięgu znajduje się prawie cały Kazimierz i spora część Wesołej.
Jak wyglądają ulice w najbliższym sąsiedztwie darmowego parkingu wielopoziomowego? Zapchane samochodami. Tak się niestety dzieje, gdy parkowanie w centrum jest darmowe. Ludzie są do tego stopnia wygodni, że nie chce im się parkować nawet za darmo na wielopoziomowym parkingu, jeśli mają potem do przejścia kilkaset metrów. Nie ma wątpliwości, że jedynym skutecznym rozwiązaniem jest wprowadzenie strefy płatnego parkowania, bo cóż pomoże płatny parking podziemny, jeśli nawet darmowy nie cieszy się popularnością?
Oczywiście problemem jest też brak parkingów w rodzaju Park&Ride, ale czy cześć kierowców nie może skorzystać z darmowych parkingów przy centrach handlowych? Przecież CH Zakopianka, M1, Plaza i Tesco na Kapelance czy Wielickiej położone są w sąsiedztwie linii tramwajowych, dających szybkie i bezpośrednie połączenie z centrum. Centra handlowe także by na tym zyskały, bowiem kierowcom parkującym na ich parkingach najwygodniej byłoby zrobić zakupy właśnie w ich sklepach przy okazji przesiadki.
Dlaczego więc te parkingi nie są popularne? Odpowiedz jest identyczna, jak poprzednio: wygoda i złe przyzwyczajenia.
Znając wszystkie argumenty za strefą płatnego parkowania, trudno zrozumieć, dlaczego w Krakowie jest ona tak mała. Radni, zasłaniając się źle pojętym interesem mieszkańców, hamują rozwój miasta swoimi decyzjami, które blokują rozszerzenie strefy. Może czas pokazać, że jednak sporo mieszkańców popiera strefę płatnego parkowania?
A jak Ty widzisz koncepcję strefy płatnego parkowania w Krakowie? Jakie powinna mieć granice? I wedle jakich zasad powinna funkcjonować?
foto:
krakow.bicycles

13 comments
Adam Łaczek says:
lip 20, 2010
Jak popieracie pomysł to zapiszcie się do grupy na facebooku :)
Strefę płatnego parkowania należy ustalić na wszystkich obszarach charakteryzujących się znacznym deficytem miejsc postojowych w celu zwiększenia rotacji parkujących pojazdów samochodowych. Miejsca parkingowe w centrum są obecnie towarem deficytowym. Popyt na nie znacznie przewyższa podaż, trudno więc zrozumieć, dlaczego tak chodliwy towar jest często ze szkodą dla miasta „rozdawany” za darmo.
Na Zachodzie już dawno zrozumiano, że głównym wrogiem centrów miast nie są wszyscy użytkownicy samochodów, tylko ludzie, którzy używają ich, by dojechać do pracy, mimo że mogliby wybrać alternatywny sposób dojazdu. Dojazd do pracy samochodem oznacza zajęcie cennej, deficytowej przestrzeni na ponad 8 godzin, podczas gdy, w tym czasie z jednego miejsca postojowego mogłoby skorzystać kilka razy więcej osób, które do centrum przyjechały tylko na chwilę, by coś kupić lub załatwić. Najprostszym sposobem zniechęcającym do używania samochodu w celach dojazdu do pracy jest wprowadzenie opłat za parkowanie. Opłaty w niewielkim stopniu uderzają w turystów, dostawców, klientów czy interesantów. Wiele miast idzie jeszcze dalej i nie wprowadza miesięcznych abonamentów za parkowanie, co jeszcze bardziej zniechęca do codziennych dojazdów do pracy samochodem.
Obowiązek ponoszenia opłat za parkowanie powoduje, że parkujący pojazd ogranicza maksymalnie czas postoju, co zwiększa rotację pośród parkujących. Zapewnia to możliwość dojazdu do ścisłego centrum i załatwienia swojej sprawy jak największej liczbie osób, co jest to szczególnie zbawienne dla lokalnych biznesów. Strefa płatnego parkowania opłaca się zarówno usługodawcom, sklepikarzom, restauratorom, jak i ich klientom i interesantom. Wszyscy oni, (a także mieszkańcy) nie muszą długo szukać wolnych miejsc parkingowych, by dotrzeć do swojego celu podróży, a przecież zaoszczędzony czas to pieniądz. Paradoksalnie zmniejsza to zatłoczenie na drogach, ponieważ szacuje się że około 30% kongestii w centrum, to ruch wynikający z poszukiwania wolnego miejsca parkingowego. Wprowadzenie opłat za parkowanie jest jedynym narzędziem, jakim dysponuje miasto by wymuszać rotację, a na świecie takie rozwiązania już dawno nie wzbudzają emocji.
Mieszkańcy obszaru strefy płatnego parkowania są traktowani priorytetowo. Za stosunkowo niewielką kwotę mogą wykupić roczny identyfikator uprawniający ich do parkowania w pobliżu swojego domu. Przy rozszerzaniu strefy płatnego parkowania warto jednak zastanowić się nad podziałem jej na mniejsze sektory, tak by identyfikator mieszkańca strefy umożliwiał parkowanie w pobliżu swojego domu, a nie był uprawnieniem do ulgowego parkowania w całej strefie. W ten sposób promować będziemy większą rotację samochodów w strefie oraz korzystanie z alternatywnych dla samochodu środków transportu, co pozytywnie wpłynie na jakość przestrzeni publicznej w mieście. W dyskusji o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania często pomija się oczywiste korzyści wynikające z takiej decyzji. Pokażmy, że istnieją mieszkańcy myślący trochę bardziej perspektywicznie o swoim mieście.
Adam Łaczek says:
lip 20, 2010
Jakie obszary powinny zostać objęte strefą, a jakie nie ? Czy obecne stawki za parkowanie są rynkowe? A może powinny być niższe/wyższe? Jakie macie pomysły na sprawne funkcjonowanie strefy ? Jakie nadużycia widzicie w obowiązującym systemie i jak z nimi walczyć ?
tramwajem says:
lip 21, 2010
Przede wszystkim skandalem jest brak strefy na Kazimierzu i w okolicach Dworca!
marcin wójcik says:
lip 22, 2010
za ten skandal radni powinni zostac rozliczeni, czyli odsunieci od wladzy w najblizszych wyborach.
roszerzanie strefy platnego parkowania powinno byc bardzo uwaznie monitorowane. juz teraz sa rejony, w strefie pomiedzy 2 a 3 obwodnica, gdzie stoja biurowce przez co mieszkancy tych okolic cierpia na brak chodnikow. tak jest np. w rejonie TP przy petli rakowickiej. w takich okolicach rowniez wprowadzalbym platne parkowanie.
Bartek Homiński says:
lip 23, 2010
Wtedy na zasadzie analogii trzeba by rozważyć okolice Lea i Armii Krajowej.
xaaz says:
lip 23, 2010
@Marcin
„odsunieci od wladzy w najblizszych wyborach.”
Zgadzam się, ale nie łudziłbym się specjalnie, że to wiele zmieni. Kraków ma jakieś wyjątkowe szczęście do miernot w Radzie Miasta. Przy tym bez znaczenia jest, która kadencja, albo jakie ugrupowania polityczne.
hezbollah says:
lip 23, 2010
podpisuję się obiema rekami za poszerzeniem strefy płatnego parkowania w Kraku- kasy dla miasta nigdy dość!
a strażników miejskich prosiłbym o większą skrupulatność i max kara pieniężna dla rowerzysty na CHODNIKU!!!
sam walczę z tymi chamami i chamkami bujającymi się na śmierdzących holenderskich kobzach po strefie dla PIESZYCH!!!
Maciek says:
sie 2, 2010
To forum jest chyba sponsorowane przez pracowników strefy platnego postoju :)
Najpierw trzeba zrobić parkingi i zapewnić płynny przejazd a potem robic strefy. Efektem ciągłego utrudniania dostępu samochodem do miasta jest tam upadek handlu. Starszy człowiek nie będzie zasuwał kilometr w upale do rynku tylko pojedzie do centrum handlowego i tam zostawi swoje pieniądze. Rynek już w tej chwili jest opanowany przez Kababy, nocne kluby, pijanych Anglików i zamienia się w tani prowincjonalny jarmark z odrapanymi budynkami i wszechobecnym brudem. Jeśli sprawimy ze dotarcie do Rynku będzie kosztowna gehenną sami wykończymy to co w Krakowie mamy najpiękniejsze.
Adam Łaczek says:
sie 3, 2010
@Maciek
Zanurzyłeś się w oparach absurdu :)
„Najpierw trzeba zrobić parkingi i zapewnić płynny przejazd a potem robic strefy.”
A parkingi podziemne to mają byc darmowe czy płatne ? Czy wyobrażasz sobie że jakikolwiek przedsiębiorca zainwestuje w podziemne parkingi wiedząc że w około można parkowac za darmo? To przecież pierwszy krok do bankructwa. I jak chcesz zapewnic płynny przejazd na wąskich uliczkach zastawionych parkującymi samochodami ? Chyba tylko zabraniając tam parkowania :)
„Efektem ciągłego utrudniania dostępu samochodem do miasta jest tam upadek handlu.”
Ale strefa płatnego parkowania to ułatwienie dostępu samochodem do miasta a nie odwrotnie. Rozumiesz co to rotacja ?
„Starszy człowiek nie będzie zasuwał kilometr w upale do rynku tylko pojedzie do centrum handlowego i tam zostawi swoje pieniądze.”
1. Masz tramwaj niskopodłogowy
2. Założę się że w Centrum Handlowym robisz więcej kilometrów pieszo niż ten 1 km którym tu rzucasz
„Jeśli sprawimy ze dotarcie do Rynku będzie kosztowna gehenną sami wykończymy to co w Krakowie mamy najpiękniejsze.”
Bilet tramwajowy: 2,5 zł
Rower : za darmo.
Czy to kosztowna gehenna ?
Tomkowski says:
sie 4, 2010
@Adam Łaczek
akurat Maciek ma dużo racji w tym co napisał. kontrujesz go informacją o bilecie za 2,5 zł (tylko w jedną stronę) i rowerze. ale… masz na myśli jedną osobę / singla.
dla rodziny 3 osobowej twoje kalkulacje się nie sprawdzają.
- rowerem ze względu na odległości nie da się wszędzie dojechać w sensownym czasie. w szczególności z trochę większym dzieckiem, które przecież nie przejedzie tyle co ty.
- koszt dojazdu tramwajem, to więcej niż 2,5 zł. powiedzmy 7,5 zł w jedną stronę dla 3 osób, 15 zł w dwie. samochodem wyjdzie taniej i podjedziesz tam gdzie chcesz szybciej. tracisz mniej czasu.
dlatego coraz więcej ludzi decyduje się na centra handlowe, zamiast centrum miasta. nie wierzysz? pojedź i zobacz.
Adam Łaczek says:
sie 4, 2010
@Tomkowski
Litości! Strefa uderzy przede wszystkim w osoby dojeżdżające do pracy. Czy jak z rodziną dojedziesz do centrum samochodem i za 3h zapłacisz 9 zł to będzie to drogo (9zł/3 os)? Przecież za sam obiad tam zapłacisz pewnie 20zł/ os, piwo kosztuje ok 10 zł, to samo kebab. A Ty się użalasz nad takimi groszami? Jak dojeżdżasz do Rynku to też pewnie więcej spalasz paliwa niż za te 9 zł.
Natomiast rzeczywiście dostaną po kieszeni ci co jeżdżą do pracy 5dni x 8h bo im przez miesiąc uzbiera się pokaźna sumka a wtedy może przekalkulują przesiadkę na MPK. Wtedy zostanie więcej miejsc parkingowych dla takich co chcą przyjechac do centrum i wydac pieniądze.
tramwajem says:
sie 8, 2010
@ Tomkowski
„coraz więcej ludzi decyduje się na centra handlowe, zamiast centrum miasta. nie wierzysz? pojedź i zobacz.”
No właśnie, przyjdź i zobacz jak upada „galeria” bonarka nastawiona wyłącznie na samochody, a jak świetnie prosperuje krakowska nastawiona na tramwaj i z wyłącznie płatnym parkingiem.
lEn says:
sie 8, 2010
temat do czego sluzy centrum krakowa to juz osobny temat