
Piękny. Gustowny. Dobrze się prowadzi. Ot… przystojny Holender. Rzecz o rowerze transportowym, zwanym rowerem cargo lub po prostu Long Johnem. Ten piękny rower został przywieziony do Krakowa z kraju rowerów, polderów i tulipanów, gdzie podobnymi jendośladami porusza się naprawdę wielu mieszkańców. Od dziś chcemy zachęcać krakowian i zaszczepiać w nich nowe idee i unaoczniać, jak pomysłowo można przewozić ludzi i towary w mieście, szczególnie takim jak Kraków.
Od kilku dni przemierzamy Long Johnem miasto. Wzbudza podziw i zdziwienie. Przechodnie szeroko otwierają usta na jego widok. Często towarzyszą temu zabawne komentarze i porównania, jak choćby: o! taczki, jaka fajna wanna, czy to jest rydwan? a może riksza?. Cóż się dziwić. Niewiele podobnych okazów jeździ dziś w naszych miastach.