Na polskim rynku pojawiły się dwa piwa typu Radler. Z rowerami ma to związek taki, że słowo to po niemiecku oznacza właśnie rowerzystę. Sam radler jest rodzajem lekkiego piwa (a właściwie napoju na bazie piwa) o niskiej zawartości alkoholu (ok 2%). Produkuje się go się mieszając piwo z różnego rodzaju lemoniadami w stosunku 50/50, 60/40 lub też 40/60.

Co ciekawe na etykietach m.in. niemieckich radlerów bardzo często przewija się motyw rowerzysty:

foto: fixedgear cc-by-nc-sa/2.0

foto: steev cc-by-nc-sa/2.0

Za wikipedią:

Historia i nazwa tego piwnego napoju związana jest z Franzem Xaverem Kuglerem, właścicielem gospody w Deisenhofen. Aby zwiększyć swoje obroty, sfinansował w 1922 roku ścieżkę rowerową prowadząca do jego lokalu pod nazwą „Kugleralm”. Sponsoring się opłacał, gdyż, jak podaje legenda, pewnego dnia odwiedziło go 13 tysięcy rowerzystów. Na taka liczbę klientów Kugler nie był przygotowany – miał za mało piwa.

Zaczął więc podawać klientom piwo z lemoniadą, wmawiając im, że to napój specjalnie wymyślony dla rowerzystów. Napój się przyjął. Dzięki czemu zyskał nazwę „radler” (czyli rowerzysta).

Rowerowa Encyklopedia:

Radler najpopularniejszy jest w Niemczech, aczkolwiek obecnie jest spożywany także w innych krajach europejskich takich jak Austria, Czechy, Chorwacja, Bułgaria. W Hiszpanii występuje pod nazwą clara, a w Francji i Szwajcarii panache.

W Polsce radler pojawił się w 2012 roku i trudno rozpatrywać go jako typowe piwo, bo nie taka jest jego rola. Radler po prostu ma zawierać mało alkoholu, orzeźwiać i gasić pragnienie. Uwaga, piwa smakowe powszechnie dostępne na polskim rynku nie są radlerami i mają więcej niż 4% zawartości alkoholu.

PS. Pamiętajmy jednak, że radler jest napojem alkoholowym i bardzo łatwo możemy zostać przestępcą, dlatego, na turystykę piwno-rowerową lepiej wybrać się do Niemiec, Belgii, czy Holandii.

EDIT: Pojawiła się też Perła Summer z rowerzystką na etykiecie, nie jest to jednak radler, bo ma 5% alkoholu.