Po wakacjach czas wrócić do pracy
Dwa miesiące milczenia jakie sobie i Tobie czytelniku zafundowałem, najprościej byłoby zrzucić na karb lenistwa. Najrozsądniejszym wytłumaczeniem mojego “zniknięcia” była chęć nabrania dystansu do Krakowa i krakoff’a. Tak było na początku wakacji. Później rzeczywiście chęć do odpoczynku wzięła górę, a kiedy już zabierałem się za pisanie, zwyczajnie nie wiedziałem od czego zacząć.
Dziś dystansu mam tak dużo, że wzięło mnie trochę na wspomnienia. Kiedy ponad trzy lata temu rozpoczynałem przygodę z krakoff.info starałem się poruszać tematykę wtedy mocno zaniedbywaną przez media, a dla wielu, w tym nawet mi bliskich osób, całkowicie niezrozumiałą. Wtedy byłem egzotyczną, choć na szczęście nie bezludną, wyspą w “krakowskim” internecie.
Dziś wraz ze wzrostem świadomości obywatelskiej krakowian i pojawiającymi się coraz liczniej oddolnymi inicjatywami na rzecz bądź to ratowania dewastowanej przestrzeni miejskiej, bądź zieleni, krakoff.info stracił na wyjątkowości. To co nie tak dawno było niszowe, teraz pojawia się coraz częściej na pierwszych stronach lokalnych gazet. Dlatego moja “strata”, tak naprawdę dziś jest ogromnym sukcesem. Teraz wiem, że warto było niemal codziennie wrzucać kamyki do ogródka Urzędu Miasta Krakowa i że warto to robić nadal.





Taki kwiatek przygotowało dla krakowian miasto. Ku uciesze wielu sympatyków komunikacji, po uroczystościach przecinania wstęgi, które odbędą się w czwartek 11 grudnia o g. 15, na trzy godziny, 17 – 20, uruchomiona będzie specjalna, darmowa linia tramwajowa nr 90 kursująca co 10 minut na trasie pętla Wieczysta – rondo Mogilskie – Dworzec Towarowy,
Mikołajki to okazja do zrobienia prezentów nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Szczególnie tym najbardziej potrzebującym w obliczu nadchodzącej zimy. Pomóc każdy może, podobnie jak śpiewać, z tym że pomoc w tym przypadku jest znacznie łatwiejsza. W sobotę 6 grudnia w g. 11-14 pod kościołem Franciszkanów, przy skwerku obok ul. Franciszkańskiej odbędzie się zbiórka suchego chleba, marchwi i buraków dla koni ze schroniska. Liczy się każdy kilogram marchwi i każda kromka suchego, nam już nie przydatnego, chleba.

























