Eko-Poly – ekonomia Festiwalu Recyklingu

18 06 2010 :: marcin wójcik

krakow 8 festiwal recyklingu W tym roku na przykładzie Festiwalu Recyklingu Miasto pokazuje jak naprawdę dba o środowisko i publiczne pieniądze. Pod koniec maja w całym mieście pojawiły się plakaty reklamujące wydarzenie mające uwrażliwiać i prawdopodobnie edukować krakowian w dziedzinie segregacji odpadów, ale również ograniczania ich produkcji w myśl zasady 3R – Reduce, Reuse, Recycle. W tajemniczych okolicznościach impreza dzień przed rozpoczęciem została odwołana i przełożona na nowy termin, 18-20 czerwca. Wydrukowano więc nowe plakaty i ponownie zapłacono za ich rozlepienie.

Za tego rodzaju “gospodarność” w promującej tegoroczny Festiwal (ze skłonnością do festynu) Recyklingu grze Eko-Poly, opartej na pomyśle dobrze znanej gry planszowej Monopoly, krakowskim urzędnikom należy się handikap. W przeciwnym razie mieliby poważne problemy z ukończeniem gry.

Za tego rodzaju marnotrawstwo papieru i pieniędzy narasta we mnie ekoagresja, którą najchętniej wyzwoliłbym rozbijając butelki o wewnętrzne ściany kontenera wyklejonego wizerunkami odpowiedzialnych za Festiwal Recyklingu urzędników.

Święto Cykliczne 2010 w Krakowie

12 06 2010 :: gosia małochleb

Święto Cykliczne, Kraków 13.06.2010 Rowerzyści rządzili 13 czerwca w Krakowie.

Chcemy świętować wolność poruszania, jaką daje rower, i zachęcić jak największą liczbę osób do korzystania na co dzień z tego wygodnego środka komunikacji

- mówił Jan Szpil, koordynator krakowskiego Swięta Cyklicznego.

Jesteśmy zachwyceni tą inicjatywą. Jeżdżę rowerem wszędzie: do pracy, po zakupy i ze starszym synem do szkoły. Jest szybko, wygodnie i zdrowo. Moich pacjentów też namawiam, by jak najwięcej jeździli rowerem.

- powiedziała GW pani Anna, lekarka rodzinna, przyjechała na Święto Cykliczne z mężem i dwójką dzieci: dwuletnią Amelką i ośmioletnim Jasiem.

Zdrowych, a przede wszystkim zdroworozsądkowych uczestników wydarzenia było znacznie więcej. Dwukrotne liczenie przez dwie wyposażone w profesjonalne i reklamowane ostatnio klikające ‘countery’ rowerzystki wykazało, że ulicami Krakowa w eskorcie Policji i strażników miejskich na jednośladach, przejechało z Rynku Głównego do klubu Fabryka w Podgórzu 550 cyklistów.

Poźniej było już tylko wesoło, konkursowo, filmowo, smacznie, ale i walecznie (tall bike jousting) oraz oczywiście koncertowo.

Organizatorem tego jedynego w swoim rodzaju Święta było środowisko Krakowskiej Masy Krytycznej oraz Ferderacja Zielonych – Grupa Krakowska.

Cyklofotografia na 5-lecie masy krytycznej

28 05 2010 :: marcin wójcik

Święto Cykliczne 13.06.2010 Rower miejski – główna nagroda w konkursie fotograficznym Cyklofotografia, a także najwygodniejszy i dający prawdziwą wolność środek transportu w mieście, o czym z roku na rok przekonuje się coraz więcej krakowian. Część z nich dziś o g. 18 przyjedzie pod pomnik Adama Mickiewicza na Rynku Głównym celebrować 5-lecie masy krytycznej w Krakowie.

Masowy przejazd będzie też w moim odczuciu wyśmienitą okazją do zrobienia kilku dobrych zdjęć, może nawet Zorką 5, a następnie zgłoszenia ich do konkursu Cyklofotografia. Termin nadsyłania prac mija 31 maja. Wielki finał odbędzie sie 13 czerwca podczas Święta Cyklicznego, czyli wielkiego, znacznie liczniejszego niż masa krytyczna, przejazdu rowerowego po ulicach Krakowa.

Wydało się więc szybko, że Cyklofotografia – zdjęcia kół, szprych, roweru w deszczu, na ulicy, na Plantach, dosiadanego przez panią w szpilkach, pana w garniturze, czy rodzinę na spacerze – nie został ogłoszony na jubileusz masy krytycznej.

Główny cel konkursu to promocja roweru, jako idealnie pasującego do Krakowa środka transportu, jak się okazuje nie tylko z praktycznych pobudek, ale również z estetycznych. Zauważyliśmy że od pewnego czasu rower staje się popularnym motywem zdjęć. Powstała grupa “rowery w krakowie” w serwisie flickr. Grupa ta podłączona jest pod naszą stronę masakrytyczna.krakoff.info. Chcemy ją jeszcze bardziej spopularyzować, aby baza “rowerowych” zdjęć dalej się rozbudowywała

- mówi Jan Szpil, jeden z koordynatorów Święta Cyklicznego.

Parki w Krakowie – otwarta konferencja

27 05 2010 :: marcin wójcik

Miasto to nie tylko ludzie, ich nieruchomości, asfaltowe ulice i mknące po nich samochody. Miasto to także parki i zamieszkujące je zwierzęta, jak te fotogeniczne wiewiórki uchwycone przez Jana Graczyńskiego.

Gospodarka zielenią w Krakowie będzie tematem otwartej konferencji w sobotę 29 maja o g. 10 w głównej sali obrad Rady Miasta Krakowa przy Placu Wszystkich Świętych. Organizatorami są przede wszystkim obywatele zrzeszeni w organizacjach społecznych zajmujących się walką o utrzymanie zagrożonych zabudową terenów zielonych na terenie Krakowa. Temat konferencji nawiązuje bezpośrednio do trzeciego i czwartego pytania referendum, które jeśli się uda przekonać włodarzy, odbędzie się przy okazji jesiennych wyborów samorządowych.

Strona społeczna ma nadzieję, że konferencja stanie się okazją do przedyskutowania polityki prowadzonej przez obecne władze wobec terenów zielonych. W tym miejscu czuję się w obowiązku wymienić przypadek Parku Dębnickiego, na terenie którego developer popierany przez urzędników zamierza zbudować osiedle. Na sobotnim spotkaniu nie zabraknie więc prezentacji Stowarzyszenia Przyjaciół Parku Dębnickiego, prezentacji o Parku Rzecznym “Wilga” i “Tonie”, a także o enklawie zieleni przy ul. Okulickiego i wreszcie prezentacji Społecznej Strategii Rozwoju Zakrzówka.

foto: Jan Graczyński

8. Festiwal Recyklingu – ekoagresja

27 05 2010 :: marcin wójcik

krakow 8 festiwal recyklingu Czym róźnić się będzie organizowany za 500 tys. złotych tegoroczny 8. Festyn Recyklingu (18-20 czerwca) od wcześniejszych edycji? Plakatem i cyfrą niemiłosiernie wyliczającą kolejną porażkę Urzędu Miasta Krakowa, któremu, o czym pisałem rok (7. edycja) i dwa lata temu (6. edycja), nie tyle brakuje kreatywności, co zwykłej zdolności obserwacji i zainteresowania tematem.

O przepraszam, festyn zwany festiwalem recyklingu w swym ubogim programie, gdzieś pomiędzy wymianą odpadów na sadzonki a koncertem, oferuje tajemniczą rozrywkę w postaci gry Eko-Poly. Znając UMK i jego usilne starania wykreowania spalarni odpadów jako ekologicznej elektrociepłowni wykorzystującej energię zawartą w odpadach komunalnych, inwestycja ta zapewne będzie jednym z najdroższych elementów przygotowanej gry “Eko”-Poly.

Magistrackie traktowanie recyklingu jako zagadnienia nudnego, przez chwilę, ale tylko przez chwilę, w trakcie lektury artykułu Miażdżąca idea: agresja przyjazna dla środowiska, wydało mi się bardzo światowe. Kiedy przeczytałem “Recycling’s so boring,” (Recykling jest taki nudny) wyobraziłem sobie prezydenta Majchrowskiego wypowiadającego te słowa. Ale kiedy przeczytałem “We tried to make it a little bit more exciting.” (Staraliśmy się sprawić by był bardziej ekscytujący) wizerunek prezydenta rozprysł się jak tłuczona o ścianę butelka. W Krakowie bowiem, w kontekście recyklingu, ekscytujące są jedynie spotkania zwane konsultacjami społecznymi w sprawie wspominanej spalarni.

Natomiast w Nowym Jorku oraz w innych rejonach świata, tych nam bliższych – w Europie Zachodniej, recykling jest pretekstem dla wydarzenia kulturalnego, czy nawet eksperymentu psychologicznego. Glassphemy! – praca Davida Belta, który w ubiegłym roku zasłynął basenem “zrób to sam” z kontenera na śmieci, znów zdobyła zainteresowanie prestiżowego dziennika The New York Times oraz przeciętnego Smitha czy Nowaka. Temu ostatniemu recykling kojarzy się wyłącznie z długą i trudną drogą do kolorowych, czasem spalonych, dzwonów do segregacji.

Dlatego po raz kolejny apeluje do urzędników UMK. Zaproście proszę w przyszłym roku na Festiwal Recyklingu artystów, nawet kosztem włączenia go w program ArtBoom Festivalu.

Zagoń Rower Do Roboty

26 05 2010 :: marcin wójcik

zagon rower do roboty Nie Kraków a Wrocław od poniedziałku może poszczycić się akcją, którą powinno się jak najszybciej zaszczepić we wszystkich polskich miastach, a w Krakowie w szczególności. Zagoń Rower Do Roboty to inicjatywa na rzecz zapoczątkowania nie tylko nowej świeckiej tradycji, co raczej zmiany wizerunku roweru, rowerzystek i rowerzystów. Nie może przecież być tak, że ktoś np. kto skończył 30 lat i dalej jeździ do pracy na rowerze, postrzegany jest jako życiowy nieudacznik, ktoś kto nie osiągnął sukcesu, bo nie jeździ samochodem.

Jak wynika z badania „Na rower”, przeprowadzonego przez TNS OBOP, aż 94 proc. Polaków umie jeździć na rowerze, a 70 proc. ma swój własny rower. Większość jeździ na rowerze dla przyjemności lub uprawia turystykę rowerową. Na co dzień na rowerze do pracy i szkoły dojeżdża 9 procent Polaków. Mało prawda? A wydawać by się mogło, że znakomita większość rodaków zapatrzona jest na Zachód i tamtejszy styl życia, który ewoluuje w bardziej zrównoważoną stronę.

Idąc tym śladem we Wrocławiu kierowców namawiąją się by przez tydzień pozwolili odpocząć swoim samochodom przed sezonem wakacyjnym i by do pracy wybrali się rowerem.

Trochę ruchu na pewno pozytywnie wpłynie na Twoje zdrowie i sylwetkę, a to rzecz niebagatelna – przecież za moment będziesz się rozbierać na plażach całego świata. Tydzień na rowerze pozwoli Ci odpocząć od stresu jakiego można nabawić się stojąc w korkach. Poznasz świat oczami rowerzystów, z którymi nieraz pewnie wymienialiście uwagi na temat zasad ruchu drogowego. Zobaczysz pogodniejszą, życzliwszą i uśmiechniętą twarz miasta, której do tej pory nie znałeś.

W Krakowie, gdzie urzędnicy muszą wszystko przemyśleć i przedyskutować, proponuję akcję Zagoń Rower Do Roboty ogłosić w ramach Tygodnia Zrównoważonego Transportu we wrześniu tego roku. Trzy miesiące na przygotowania powinno wystarczyć. Do tego czasu być może będą już obowiązywać bardziej przyjazne dla cyklistów przepisy PORD, będzie nowa kładka pieszo – rowerowa przez Wisłę, a może nawet kilka otwartych w obu kierunkach dla rowerzystów ulic jednokierunkowych. Kto wie, wszystko przed nami.

Partyzanci ogrodowi w ofensywie

17 05 2010 :: marcin wójcik

On Guerrilla Gardening Więcej zieleni miejskiej! Takie hasło powinni mieć kandydaci do rad dzielnic, rady miasta i wreszcie kandydaci na prezydenta Krakowa. Ci niestety mówią tylko o betonowaniu – Majchrowski, Kracik). Jak na razie więc o jakość terenów zielonych i ich powiększenie, zdają się walczą jedynie zwykli obywatele. Ostatnio przeszli nawet do partyzantki ogrodniczej (guerrilla gardening), choć większość z nich nawet tego nie wie.

Prawdziwi ogrodnicy – wojownicy zwerbowani przez umiłowanie do ruchów alternatywnych z Zachodu, nie chwalą się swoimi działaniami, bo to co robią nie jest legalne. Rzucają bomby z nasionami, traktują miejską przestrzeń jako coś wspólnego i starają się wpuścić roślinność w otaczający nas beton.

Oficjalnie ogrodnicza partyzantka została wymyślona w Stanach Zjednoczonych, ale każdy kto widział przed polskimi blokami, a także kamienicami widział założony przez mieszkańców ukwiecony ogródek, dobrze wie, że to nie amerykanie odkryli partyzanckie ogrody.

W Krakowie opiekunowie przyblokowych rabatek byliby na pewno mocno zaskoczeni, gdyby nazwać ich partyzantami. Zresztą nie mają powodu by tak o sobie myśleć, bo od paru lat urządzane są nawet konkursy na najpiękniejsze “Ogrody sąsiedzkie” i “Pnącza dla Krakowa”. Takie podejście opłaca się obu stronom. Mieszkańcy dbający o zieleń, robią to za zarządców terenu – spółdzielnie, a w zamian za swój trud obywatele mogą dostać darmowy dostęp do wody, nawozy i sadzonki.

foto:by sa LoopZilla