Oko w oko

27 08 2010 :: marcin wójcik

krakow oko w oko wystawa fotografii Klaudyny Schubert

Fotograficzny cykl Oko w oko Klaudyny Schubert to dociekliwe świadectwo (na rozpoczęcie roku szkolnego) oczu jako zwierciadła duszy człowieka. Przez cały wrzesień w Galerii ArteFactory przy ul. Stradomskiej 16 artystka na codzień związana z Arsharterem na jedenastu czarno-białych zdjęciach ukazuje oczy kobiet i mężczyzn, młodych i starych, en face i z profilu, zamknięte i zaciśnięte, patrzące na nas i w dal. Najważniejszy organ zmysłu, samodzielny środek ekspresji, źródło inspiracji, a nawet narzędzie performowania siebie.

Oczy na zdjęciach to oczy wyreżyserowane – każde przedstawia inną emocję, inny grymas, są inaczej ujęte i w odmienny sposób wystylizowane. To jakby oczy aktorów. Ale co istotniejsze – to oczy, które frapują i nie pozostawiają miejsca na obojętność. Wernisaż wystawy: 1 września g. 19. Galeria ArteFactory.

Tu i teraz – FotoIndex nr 8

26 08 2010 :: marcin wójcik

krakow magazyn fotoindex nr 8 Najnowszy numer Magazynu FotoIndex poświęcony jest w całości projektowi “Tu i teraz” hiszpańskiego kolektywu NOPHOTO. Kolektyw powstał w 2005 roku i skupia młodych hiszpańskich dokumentalistów. Jest to jedna z bardziej aktywnych hiszpańskich grup fotograficznych, nagrodzona między innymi w 2006 roku prestiżową nagrodą Odkrycie Roku Międzynarodowego Festiwalu Fotografii i Sztuki Wizualnej PHotoEspaña.

“Tu i teraz” to trzynaście różnych spojrzeń na współczesną Hiszpanię. Znajdują się tu materiały, zmagające się z popularnymi stereotypami, jakimi są chociażby walki byków, religijność, rodzina, czy dość przekornie ukazany półwysep w formie “antypocztówek”. Poruszane są również bardzo aktualne społecznie tematy emigracji i młodzieży. Część materiałów to klasyczna fotografia dokumentalna, np. portrety ludzi podróżujących madryckim metrem, codzienność w barze, sterylne portrety współczesnych rodzin, czy rejestracja zmian krajobrazu, jakiego dokonało wybudowanie zapory. Są tu również zdjęcia bardzo osobiste, związane ze wspomnieniem dzieciństwa, czy próbą rekonstrukcji rodzinnego albumu.

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z nowym numerem Magazynu FotoIndex, który można pobrać w formie pliku PDF.

Czy w muzeum wolno robić zdjęcia?

20 07 2010 :: marcin wójcik

MET Metropolitan Museum of Art Moje doświadczenia każą mi wierzyć, że tak, w muzeum wolno robić zdjęcia. W muzeach, które ostatnio odwiedzałem mogłem fotografować, oczywiście bez lampy błyskowej i bez statywu, co w zasadzie warunkuje jakość i zamyka możliwość komercyjnego wykorzystania zdjęć. A tego podobno najbardziej boją się dyrektorzy muzeów, także krakowskich. Dodatkowo, szefostwo placówek opiekujących się naszym dziedzictwem narodowym, tłumaczy zakaz fotografowania lub pobieranie opłat za pozwolenie robienia zdjęć, prawem autorskim instytucji do zbiorów.

Wolno fotografować w muzeach i to za darmo – tak zadecydował Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Choć wyrok zapadł 25 maja, wiele krakowskich muzeów nadal zdziera opłaty

- informuje Gazeta Krakowska, której dziennikarze nie boją się nazywać procederu – zdzierstwem.

W Muzeum Historii Fotografii (MHF) za robienie zdjęć lub filmowanie ciągle trzeba zapłacić dodatkowo 10 zł. Podobnie jest w większości oddziałów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa (MHMK).

Dyrektor MHF, Maciej Beiersdorf, komentując wyrok sądu słowami:

zauważmy tylko, że każe się muzeom zarabiać, ale odbiera możliwości

- w moim przekonaniu poważnie się kompromituje, dając jednocześnie dowód, że niepoważnie traktuje klientów swojej placówki, szczególnie tych z zagranicy. Na świecie bowiem muzea wręcz zachęcają do fotografowania wiedząc, że to najtańsza i bardzo skuteczna forma promocji muzeum.

Matisyahu koncertował w Krakowie [zdjęcia]

14 07 2010 :: marcin wójcik

Matthew Miller w Krakowie Na koncert Matthew Millera miałem marne szanse się dostać, bo bilety na artystę znanego szerzej jako Matisyahu, wyprzedały się na dwa tygodnie przed występem zamykającym Festiwal Kultury Żydowskiej. Krakowski, a precyzyjniej kazimierski koncert, w odróżnieniu od tego dzień wcześniej w Gdyni, był akustyczny i znacznie bardziej kameralny, co najlepiej oddaje komentarz Manoli do relacji z wydarzenia :

och! jaki uśmiech! pozazdrościć takiego eventu, na pewno przeżycie na długo, i ta o wiele mniejsza niż openerowa odległość od widza.

Na potwierdzenie tych słów zdjęcia od exformers.

Ulica 23 – Międzynarodowy Festiwal Teatrów Ulicznych – fotograficzne wspomnienie

14 07 2010 :: marcin wójcik

Jester Tematem tegorocznego Festiwalu były Przestrzenie Teatru – Miasto, dlatego teatry szalały na ulicy, w piwnicy i na wieży. Jeśli jakimś cudem umknęły Ci te spektakularne widowiska lub masz ochotę przeżyć je raz jeszcze, zapraszam do obszernej galerii zdjęć Darka Zonia. Natomiast w profilu ostatnio bardzo aktywnego fotografa Jana Graczyńskiego znalazłem bardziej szczegółowe fotorelacje ze spektakli: Chickenhouse, Homme i Meet Peet.

Nowe otwarcie Muzeum Inżynierii Miejskiej

9 07 2010 :: marcin wójcik

ksaf-jgraczynski-8472 Muzeum Inżynierii Miejskiej po raz kolejny za pieniądze unijne pozyskało nową, interesującą przestrzeń. Po przejęciu Ogrodu Doświadczeń, MIM wzbogaciło się w czwartek 8 lipca o odnowiony z pieczołowitością Kwartał św. Wawrzyńca. Nowe centrum kulturalne za 25 mln zł ma być dowodem na to, że Kazimierz może się odradzać w różny sposób, niekoniecznie związany z pubami czy modnymi klubami.

Kwartał św. Wawrzyńca to nic innego jak kompleks zabytkowych obiektów wzniesionych w XIX w. przez Belgijskie Towarzystwo Kolei Lokalnych.

Cenne budynki, takie jak wozownia wąskotorowego tramwaju konnego czy stajnia, przetrwały do dziś jako świadectwo przemysłowych tradycji miasta. I choć dawno przestały pełnić funkcje, dla których je budowano, duch miejsca do dziś przetrwał w ceglanych ścianach zabytkowych hal.

Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji doświadczyć zmian kwartału, opis inwestycji przybliża Gazeta Wyborcza, zaś ducha obiektu starał się uchwycić Jan Graczyński.

Jak ubierają się rowerzystki i rowerzyści 

7 07 2010 :: marcin wójcik

I czy jeżdżą na ładnych rowerach oraz czy jednoślad współgra z cyklistą? Odpowiedzi na pytania o krakowski poziom cycle chic, czyli rowerowej elegancji od września 2008 roku poszukuje skarpetka. Dlaczego tak istotne dla zrównoważonego transportu, a także rozwoju miasta, jest by rowerowa elegancja stała się codziennością?

Dlatego żeby wpisywać się w krajobraz miejski, który z założenia ma być czymś eleganckim. Poza tym widok rowerzystów w normalnych ubraniach, odzwierciedlających obecne trendy, jest dla innych zwykłych zjadaczy chleba najskuteczniejszą zachętą do jeżdżenia na rowerze po mieście.

- odpowiada założyciel pierwszej w Polsce strony o cycle chic.