Czarno-biała segregacja
Witaj na krakoff.info - stronie o życiu miasta Krakowa. Nasz kanał RSS to Rewelacyjnie Szybka Sybskrypcja wiadomości z Krakowa (zobacz video).

Wprowadzenie przepisów regulujących selektywną zbiórkę odpadów w Krakowie, to
z pewnością krok w dobrym kierunku
- powiedział mi Piotr Rymarowicz z Fundacji Wspierania Inicjatyw Ekologicznych (FWIE).
W nowym regulaminie utrzymania czystości, który zacznie obowiązywać najpóźniej za dwa miesiące, znalazł się zapis, mówiący że:
Minimalny zakres selektywnej zbiórki odpadów na terenie nieruchomości obejmuje rozdzielenie odpadów na: suche to znaczy: papier i tektura, szkło, metale i tworzywa sztuczne oraz mokre to znaczy pozostałe odpady.
I szczerze mówiąc, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że zapis przygotowano wyłącznie z myślą o wciąż planowanej przez magistrat spalarni, oficjalnie nazywanej zakładem termicznego przekształcania odpadów. Pasuje, prawda?
Odpady suche nadające się do ponownego wykorzystania, w Krakowie mają być spalane, bo jak twierdzą specjalni specjaliści, uzyskana w ten sposób energia będzie odnawialna.
Poza tym największy odbiorca odpadów w Krakowie, czyli należące do gminy MPO, które do tej pory lepiej lub gorzej radziło sobie z posegregowanymi odpadami z blisko 600 kompletów kolorowych dzwonów, bez cienia zażenowania przyznaje, iż na chwilę obecną nie może zaoferować innej umowy, niż “jednopojemnikową”.
Przygotowania MPO do sprostania wymogom nowego regulaminu to rozwiązanie pro-spalarniowe, realizujące minimum segregacji. Dowód - przedsiębiorstwo zamówiło już żółte pojemniki na surowce wtórne. Pozostałe odpady trafiać będą do pojemników niebieskich.
A co stanie się z obecnie wykorzystywanymi pojemnikami? Czy nie można ich po prostu pomalować na stosowne kolory i dobrze opisać, by nie było wątpliwości, jakie odpady mają do nich trafiać?




W magistracie zakończyła się w piątek 4 kwietnia dwudniowa konferencja pn. Wykorzystanie energii z zakładów termicznego przekształcania odpadów komunalnych w systemach ciepłowniczych i energetycznych. O konferencji zaskakująco dużo, niemal jak na zamówienie, lecz nie do końca rzetelnie, pisał Dziennik Polski. Najpierw gazeta uderzyła w ton nieznoszący sprzeciwu i 



Niektórzy dziennikarze wraz z urzędnikami, najlepiej tymi wyższego szczebla, powinni albo częściej odwiedzać Europę Zachodnią, albo po prostu zacząć słuchać organizacji ekologicznych. Być może wtedy nie będą wypisywać takich “ciekawostek” jak:
Ciekawe, że przynosząc do domu zakupy, w tych samych mieszkaniach krakowianie znajdują miejsce na produkty. Myślę, że wszelkie głosy krytyczne pod adresem propozycji KZK wynikają z niechęci do zmian. Przerażonym wizją 6 worków radzę przeprowadzić kilkudniową obserwację gromadzonych odpadów. Szkła będzie w nich jak na lekarstwo. Najwięcej miejsca zajmuje niestety plastik, który jeśli są to 




















