Spotkanie o spalarni odpadów planowanej w Nowej Hucie

24 01 2012 ::

siedem bram piekiel krakowskiego recyklingu

Komisja Dialogu Obywatelskiego ds. Rewitalizacji Nowej Huty zaprasza na spotkanie poświęcone krakowskiej spalarni odpadów komunalnych. Spotkanie odbędzie się 26 stycznia 2012 roku (czwartek) o godz. 17.00 w Klubie Technika NOT, os. Centrum C 10.

Temat spotkania to “Niepokoje i protesty społeczne związane z lokalizacją i promocją spalarni odpadów komunalnych na terenach Nowej Huty”. Dla przypomnienia jest to inwestycja miejskiej pod pełną nazwą Zakład Termicznej Utylizacji Odpadów Komunalnych, której inwestorem jest Krakowski Holding Komunalny S.A. (KHK). Z mojej oceny, zakład, który ma powstać, nad wyraz przedwcześnie na stronach internetowych KHK, od wielu miesięcy zwany jest ekologicznym.

Niemniej program zapowiada się interesująco i przewiduje następujące wystąpienia:
- prezentację materiałów eksperckich dotyczących lokalizacji zakładu przez dra Kazimierza Walasza,
- prezentację stanowiska Stowarzyszenia Zielona Mogiła,
- uwagi praktyka i eksperta gospodarki odpadami komunalnymi pana Mieczysława Jakubowskiego,
- stanowisko przedstawiciela Rady Miasta Krakowa, radnego, pana Włodzimierza Pietrusa,
- aspekt ekonomiczny inwestycji – uwagi eksperta,
- prezentację społecznego monitoringu polskich spalarni odpadów.

Na spotkanie zostali zaproszeni liczni przestawiciele jednostek i instytucji zajmuących się działaniami mającymi wpływ na środowisko naturalne oraz jednostki administracji publicznej. Wśród zaproszonych znalaźli się: RD XVIII, radni RMK, dyrekcja WKŚ UMK, KHK, WFOŚiGW w Krakowie, RDOŚ, WIS, UM, UW oraz BOŚ. Tak liczne grono administracji ma szansę zapewnić bardzo ciekawą, a nie wykluczone, że i emocjonującą wymianę zdań podczas dyskusji, która odbędzie się po części merytorycznej spotkania.

Choinki, kanapy, baterie i szkło okienne oddaj ZIKiT-owi

4 02 2011 ::

Co zrobić z tym, co nam już nie jest potrzebne? Z choinki opadają igły, z kanapy wystają sprężyny, a beterie w pilocie telewizyjnym już nie pozwalają na zmianę kanału. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wychodzi na przeciw mieszkańcom Krakowa.

W ramach projektu Czysty Kraków – Lepsze Życie podczas dwóch akcji plenerowych można, w sposób bezpieczny dla środowiska, pozbyć się tego co nam zalega na balkonach, w piwnicach, na strychach, ale i w salonach, przedpokojach, szufladach. Pierwsza z poświątecznych zbiórek odpadów niebezpiecznych i problemowych odbyła się 29 stycznia 2011r., kolejna zaplanowana jest na sobotę, 5 lutego 2011r. Dla zwiększenia dostępności dla krakowian, w godzinach 9:00-13:00 zbiórka odbędzie się w pięciu miejscach na terenie miasta:

1. parking vis-à-vis siedziby SM Krowodrza, przy kładce dla pieszych nad ul. Opolską,
2. parking przy siedzibie SM Czyżyny, strona północna, os. Dywizjonu 303 paw. nr 1,
3. plac sportowy przy ul. Komandosów, na terenie SM Podwawelska,
4. parking vis-à-vis siedziby SM Na Kozłówce, przy ul. Spółdzielców 3,
5. parking gminnym przy al. Focha (naprzeciw Błoń) obok mostu nad Rudawą.

Podczas zbiórki można oddać poświąteczne naturalne choinki, odpady wielkogabarytowe (kanapy, łóżka, szafy, szafki, regały, materace, ramy okienne, opony), zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny (ZSEE), surowce wtórne, odpady niebezpieczne (baterie, akumulatory, emulsje, farby, lakiery, termometry rtęciowe, świetlówki i żarówki, CD, DVD, kasety VHS, dyskietki, szyby okienne).

Regulamin zbiórki dostępny jest na stronach ZIKiK.
Czy aby napewno warto? Tak, zeszłotygodniowa zbiórka przyniosła wymierną korzyść. Jak podają organizatorzy, zebrano 520 kg naturalnych choinek,
5,76 Mg elektrośmieci,
10,78 Mg odpadów wielkogabarytowych,
1,24 Mg surowców wtórnych,
1,20 odpadów niebezpiecznych.

Każdy oddany podczas zbiórki niepotrzebny grat uchroni nasze otoczenie, chodniki, koryta rzek, trawniki, parki przed zaśmieceniem oraz pomoże poddać nasze odpady recyklingowi i odzyskowi surowców.

Już wkrótce, według zapewnień ZIKiT, zostanie uruchomiona pierwsza krakowska Lamusownia, czyli Zbiorczy Punkt Gromadzenia Odpadów. Zapowiedź wskazuje, że za 85 dni ziści się marzenie krakowian, którym na sercu leży dbanie o środowisko naturalne, otoczenie najbliższej miejscu zamieszkania okolicy. Na razie pozostaje nam sobotnia akcja, do której właczaenia się ze swoimi odpadami gorąco zachęcam.

Eko-Poly – ekonomia Festiwalu Recyklingu

18 06 2010 ::

krakow 8 festiwal recyklingu W tym roku na przykładzie Festiwalu Recyklingu Miasto pokazuje jak naprawdę dba o środowisko i publiczne pieniądze. Pod koniec maja w całym mieście pojawiły się plakaty reklamujące wydarzenie mające uwrażliwiać i prawdopodobnie edukować krakowian w dziedzinie segregacji odpadów, ale również ograniczania ich produkcji w myśl zasady 3R – Reduce, Reuse, Recycle. W tajemniczych okolicznościach impreza dzień przed rozpoczęciem została odwołana i przełożona na nowy termin, 18-20 czerwca. Wydrukowano więc nowe plakaty i ponownie zapłacono za ich rozlepienie.

Za tego rodzaju “gospodarność” w promującej tegoroczny Festiwal (ze skłonnością do festynu) Recyklingu grze Eko-Poly, opartej na pomyśle dobrze znanej gry planszowej Monopoly, krakowskim urzędnikom należy się handikap. W przeciwnym razie mieliby poważne problemy z ukończeniem gry.

Za tego rodzaju marnotrawstwo papieru i pieniędzy narasta we mnie ekoagresja, którą najchętniej wyzwoliłbym rozbijając butelki o wewnętrzne ściany kontenera wyklejonego wizerunkami odpowiedzialnych za Festiwal Recyklingu urzędników.

8. Festiwal Recyklingu – ekoagresja

27 05 2010 ::

krakow 8 festiwal recyklingu Czym róźnić się będzie organizowany za 500 tys. złotych tegoroczny 8. Festyn Recyklingu (18-20 czerwca) od wcześniejszych edycji? Plakatem i cyfrą niemiłosiernie wyliczającą kolejną porażkę Urzędu Miasta Krakowa, któremu, o czym pisałem rok (7. edycja) i dwa lata temu (6. edycja), nie tyle brakuje kreatywności, co zwykłej zdolności obserwacji i zainteresowania tematem.

O przepraszam, festyn zwany festiwalem recyklingu w swym ubogim programie, gdzieś pomiędzy wymianą odpadów na sadzonki a koncertem, oferuje tajemniczą rozrywkę w postaci gry Eko-Poly. Znając UMK i jego usilne starania wykreowania spalarni odpadów jako ekologicznej elektrociepłowni wykorzystującej energię zawartą w odpadach komunalnych, inwestycja ta zapewne będzie jednym z najdroższych elementów przygotowanej gry “Eko”-Poly.

Magistrackie traktowanie recyklingu jako zagadnienia nudnego, przez chwilę, ale tylko przez chwilę, w trakcie lektury artykułu Miażdżąca idea: agresja przyjazna dla środowiska, wydało mi się bardzo światowe. Kiedy przeczytałem “Recycling’s so boring,” (Recykling jest taki nudny) wyobraziłem sobie prezydenta Majchrowskiego wypowiadającego te słowa. Ale kiedy przeczytałem “We tried to make it a little bit more exciting.” (Staraliśmy się sprawić by był bardziej ekscytujący) wizerunek prezydenta rozprysł się jak tłuczona o ścianę butelka. W Krakowie bowiem, w kontekście recyklingu, ekscytujące są jedynie spotkania zwane konsultacjami społecznymi w sprawie wspominanej spalarni.

Natomiast w Nowym Jorku oraz w innych rejonach świata, tych nam bliższych – w Europie Zachodniej, recykling jest pretekstem dla wydarzenia kulturalnego, czy nawet eksperymentu psychologicznego. Glassphemy! – praca Davida Belta, który w ubiegłym roku zasłynął basenem “zrób to sam” z kontenera na śmieci, znów zdobyła zainteresowanie prestiżowego dziennika The New York Times oraz przeciętnego Smitha czy Nowaka. Temu ostatniemu recykling kojarzy się wyłącznie z długą i trudną drogą do kolorowych, czasem spalonych, dzwonów do segregacji.

Dlatego po raz kolejny apeluje do urzędników UMK. Zaproście proszę w przyszłym roku na Festiwal Recyklingu artystów, nawet kosztem włączenia go w program ArtBoom Festivalu.

Zamień odpady na kulturalne wypady

13 05 2010 ::

krakow zamien odpady na kulturalne odpady Wreszcie Kraków doczekał się dobrego połączenia kultury z naturą, a dokładnie z troską o środowisko naturalne. Do akcji zamień odpady na kulturalne wypady przyłączyło się 23 ośrodki kultury. Każdy z nich oferuje wejściówki za surowce wtórne dla kulturalnych ludzi, którzy potrafią segregować odpady.

Warunkiem otrzymania 1 biletu jest dostarcznie w sobotę 15 maja pomiedzy g. 10 a 14 na Miasteczko Studenckie AGH (od ulicy Budryka) minimum jedno z poniższych:

• 5 kg makulatury
• 10 butelek lub słoików szklanych
• 10 butelek lub kubeczków plastikowych
• 10 puszek aluminiowych po napojach
• 10 kartonów po napojach (mleku, sokach…)
• 10 zużytych baterii

UWAGA!!! Jedna osoba będzie mogła otrzymać wyłącznie 1 bilet, nawet jeżeli przyniesie więcej surowców wtórnych, do czego organizatorzy oczywiście namawiają.

Festyn czy festiwal recyklingu?

2 06 2009 ::

Wzniosłą ideę recyklingu w tym roku urzędnicy krakowskiego magistratu postanowili poddać downcycling‘owi. Powtarzana, przetwarzana i wyczerpana formuła imprezy sięgnęła dna.

Tkwiący w przekonaniu, że wszystko robią najlepiej, biurokraci z UMK, nie potrafią wyjść poza obieg myślenia o odpadach, w kategoriach wymiany sadzonek za surowce wtórne. Wymianki takie nie są niczym złym, ale ponieważ są organizowane przy okazji każdej imprezy tematycznie związanej ze środowiskiem i jego ochroną, zwyczajnie stały się nudne. Co najgorsze, odnoszę wrażenie, iż wymianki mocno rozmywają przekaz jaki festyn, a tym bardziej festiwal recyklingu, powinien nieść do Krakowian.

Pisałem to już przy okazji wcześniejszych edycji. Jeszcze w 2007 roku do budowy Bramy Floriańskiej użyto 80 tys. NOWYCH szklanych butelek. Rok później na szczęście wycofano się już z marnowania surowców, ale w zamian urzędnicy wymyślili jeszcze większy rozpraszacz – Piknik Balonowy.

O podstawowej zasadzie 3R, w której recykling jest na szarym końcu, po znacznie ważniejszych R odnoszących się najpierw do redukcji ilości produkowanych przez każdego odpadów, a następnie ponownego użycia surowca, urzędnicy być może wiedzą, ale nie wiedzieć czemu, nigdy o niej publicznie nie mówią. Czy to brak odwagi, czy wyobraźni, a może forsującemu za spalarnią magistratowi koncepcja 3R wcale nie jest po drodze?

Dostrzegam oczywiście drobne starania o poprawę jakości festiwalu, jak choćby nieudolne wykorzystanie mojej propozycji zaproszenia do wykonania instalacji z odpadów artystów. Urzędnicy poszli na skróty, zaprosili dzieci i wyszło jak zwykle – nieciekawie i sztampowo.

Spalarnia to nie rozwiązanie dla Krakowa

10 03 2009 ::

dymiacy komin spalarni

Odpady to temat drażliwy w Krakowie, szczególnie dla leniwych, którzy popierają spalarnię podając przeróżne argumenty. Ostatecznie przebija się z tych uzasadnień zwykłe wygodnictwo, chęć szybkiego pozbycia się problemu. Inwestycja w instalację termicznego przekształcania odpadów przypomina zamiatanie śmieci pod dywan. A kiedy czytam publikowany na zamówienie UMK wywiad z zaproszonym ekspertem z Niemiec – profesorem Karlem J. Thomé-Kozmiensky’m, po prostu się uśmiecham i nadal z całą stanowczością twierdzę, że spalarnia to nie jest dobre rozwiązanie dla Krakowa. Dlaczego?

Przede wszystkim nie trafia do mnie argumentacja profesora, który temat opłacalności MBA (mechaniczno-biologicznego przekształcania odpadów) vs. spalarnia, potraktował zdawkowo:

Bynajmniej nie jest to proces tańszy (MBA). W spalarni spalamy śmieci, sprzedając prąd i ciepło, zaś utylizując odpady w MBA, musimy płacić za pozbycie się stabilatu oraz składowanie resztek nienadających się do spalenia. W obu przypadkach koszty są podobne: ok. 100 euro za tonę

całkowicie pomijając koszty początkowe inwestycji (znacznie wyższe w przypadku spalarni) oraz aspekt wrażliwości obu systemów na wahania wielkości strumienia odpadów produkowanych przez mieszkańców Krakowa. MBA pod tym względem deklasuje spalarnię.

Jest jeszcze jedna sprawa rzucająca cień na zakład termicznego przekształcania odpadów, a mianowicie tzw. polska solidność, w odróżnieniu do niemieckiej. Do ostatniej owszem mamy zaufanie, we własną rzetelność (jako narodu) raczej nie wierzymy. Przy prawie każdej inwestycji, najlepiej widoczne to jest na drogach, jeszcze się w tej postawie utwierdzamy. W przypadku budowy spalarni w Krakowie scenariusz napisany ostatnio w Rzymie jest więc bardzo prawdopodobny. W końcu Z ziemi włoskiej do Polski wpisane jest w naszą historię.

foto:by nc sa mwboeckmann

Lokalizacja dla spalarani i co dalej?

10 02 2009 ::

message in the bottle recycle Wyznaczenie przez prezydenta Majchrowskiego miejsca budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów zwykłych w niebezpieczne, czyli spalarni śmieci, rozpoczyna nowy etap walki o lepszą politykę odpadową dla Gminy Kraków. Przynajmniej tak zapowiadają aktywnie walczący mieszkańcy – członkowie Społecznego Komitetu Protestacyjnego. Nie złożyli broni, pomimo tego, iż spalarnię KHK che zbudować zdala od ich domów, w nowej lokalizacji przy ul. Giedroycia. Raczej zmotywowali do działania innych, tych z Mogiły, którzy jawnie przyznają:

Niedługo miasto złoży wniosek o pozwolenie środowiskowe i będzie musiało rozpocząć oficjalne konsultacje społeczne. Wykorzystamy szansę, by oprotestować tę dokumentację na drodze prawnej. Nasi prawnicy już się do tego przygotowują.

Niezależnie od tego kto ostatecznie dopnie swego – miasto budując spalarnię, czy protestujący blokując jej powstanie – wszyscy i tak przegramy, co w znakomitym stylu udowadnia w felietonie – Spalarnia. Ten komin ma dwa końce – Michał Olszewski. Winne są i będą obie strony. Zakład termicznego przekształcania odpadów oddali nas tylko od zawartych w unijnych dyrektywach zobowiązań o odzysku surowców wtórnych. I prawdopodobnie utrwali, a może nawet pogłębi złe nawyki konsumpcyjne statystycznego krakowianina.

Urzędnicy, wraz z wydatną pomocą mieszkańców, przegrywają walkę o prawdziwie ekologiczny Kraków, walkę, która tak naprawdę nie zdążyła się rozpocząć. Spalarnia jest jak biały ręcznik. Zwycięża strategia: co z oczu, to z głowy

- podsumowuje Olszewski. I naprawdę trudno nie przyznać mu racji.

foto:by nc nd earthentone

Wycieczka na szwedzkie śmieci

13 01 2009 ::

dymiacy komin spalarni

Pisząc obywatelski pomysł na odpady wahałem się co do szczerości zamiarów Krakowskiego Holdingu Komunalnego. Pod koniec tekstu zaufałem jednak KHK, że proponując stronie społecznej stworzenie nowej koncepcji gospodarki odpadami w Krakowie, gra uczciwie i bierze pod uwagę być może nawet wycofanie się z inwestowania w spalarnię odpadów. Ze smutkiem stwierdzam, że ostatnie doniesienia prasowe o wycieczce do szwedzkich spalarni, dowodzą, iż KHK, czyli tak naprawdę miasto, gra z mieszkańcami bardzo nieczysto.

Szwecja być może posiada najnowocześniejsze zakłady termicznego przekształcania odpadów, ale należy pamiętać w jakich okolicznościach zdecydowano się na budowę spalarni w Szwecji – w czasach kryzysu paliwowego. Później, kiedy okazało się, że te hołubione przez krakowskich urzędników zakłady emitują zabójcze dioksyny, zainwestowano w ich modernizację.

W Krakowie agitując za spalarnią miasto powtarza jedynie, że zakład będzie spełniał normy. Ale pewności nie mają nawet tzw. eksperci. Józef Neterowicz w wywiadzie dla Gazety Wyborczej powiedział:

Jeśli władze Krakowa posłuchają rad moich albo innych zagranicznych ekspertów, będziecie tu mieli najnowocześniejszy z możliwych zakładów utylizacji śmieci.

Jeśli urzędnicy posłuchają, a co do tego można mieć poważne wątpliwości. Bo jak inaczej wytłumaczyć brak reakcji miasta i KHK na propozycję Stowarzyszenia Partycypuj i Społecznego Komitetu Protestacyjnego? Strony zainteresowanej budową nowego, bezpiecznego oraz zgodnego z rachunkiem ekonomicznym i ekologicznym systemu gospodarki odpadami w Krakowie. Strona społeczna w grudniu złożyła na ręce prezydenta Starowicza propozycję odwiedzenia czterech nowoczesnych instalacji gospodarki odpadami w Saksonii, dwóch termicznych i dwóch mechaniczno – biologicznych.

To nie pierwszy i zapewne nie ostatni przejaw urzędniczej ignorancji, bo przecież nie w odpowiedzi, a w zamian strona społeczna otrzymała zaproszenie do Szwecji, które oczywiście odrzuciła.

foto:by nc sa mwboeckmann

Obywatelski pomysł na odpady

8 01 2009 ::

krakow makultura selekcja papieru logo wydzial form przemyslowych akademia sztuk pieknych Co zrobić z pozoru bezwartościowymi odpadami, które z każdym rokiem stają się coraz droższe? A dzieje się tak za sprawą rosnących cen za ich składowanie. W tym roku tzw. opłata marszałkowska jest wyższa o 25 złotych i wynosi 100 zł za tonę odpadów. To nie koniec podwyżek. Do roku 2013 opłata ta wzrośnie do kwoty 250 zł. Dlatego tak ważne jest by, po pierwsze, produkować mniej odpadów, a po drugie, ograniczyć do minimum ilość składowanych śmieci. Jak tego dokonać?

Najprostszym i najtańszym rozwiązaniem jest segregacja odpadów u źródła, czyli w naszych domach. Sposób to sprawdzony i dobrze znany naszym urzędnikom, ale bardzo słabo wdrażany od kilkunastu lat. W tym czasie w Krakowie pojawiło się jedynie 500 kompletów kolorowych dzwonów na odpady nadające się do recyklingu, a nowy regulamin ułatwiający selektywną zbiórkę odpadów, rada miasta uchwaliła dopiero w ubiegłym roku. Złym zwyczajem, ale powszechnie stosowanym przez krakowskie władze jest opieszałość, która w przypadku rosnącego problemu śmieci, stała się orężem na rzecz budowy kontrowersyjnej spalarni odpadów.

Społeczeństwo krakowskie jest w tym temacie mocno podzielone, a magistrat zamiast edukować w kierunku recyklingu, który naprawdę się opłaca (za odbiór posegregowanych odpadów się nie płaci, a ilość pozostałych odpadów komunalnych dzięki segregacji drastycznie maleje), zdaje się robić wszystko, by przeforsować pomysł budowy zakładu termicznego przekształcania odpadów. Miasto, a teraz Krakowski Holding Komunalny, któremu przekazano kompetencje w sprawie spalarni, potrzebuje dofinansowania z UE, aby sfinalizować inwestycję. UE wymaga natomiast przeprowadzenia konsultacji społecznych.

Te ostatnie od samego początku szły jak po grudzie. Nawet wywalczony przez mieszkańców tzw. okrągły stół niczego nie zmienił. Przeciwnie, zaostrzył konflikt. Jednak pod koniec listopada KHK złożyło mieszkańcom propozycję stworzenia nowej koncepcji gospodarki odpadami w Krakowie. Strona społeczna ma czas do 20 stycznia.

Nieoficjalnie w środowisku krakowskich ekologów zajmujących się zagadnieniem odpadów mówi się, iż propozycja KHK to jedynie sprytne posunięcie taktyczne mające na celu dostarczenie kolejnego dowodu, iż wola społeczeństwa, które skłania się (mówiąc w dużym uproszczeniu) ku rozbudowanemu systemowi selektywnej zbiórki odpadów, jest nie do wprowadzenia w Krakowie. Powodów zapewne znajdzie się wiele. Obym jednak się mylił, a intencje KHK są dobre. Na razie pozostaje nam wziąć sprawy we własne ręce, tak jak uczynili to studenci Wydziału Form Przemysłowych krakowskiej ASP rozpoczynając akcję Makultura – selekcja papieru.

KHK nie zbuduje ekologicznej spalarni

1 12 2008 ::

Mnie nie trzeba przekonywać do tego, że Krakowski Holding Komunalny nie zbuduje ekologicznej spalarni, tylko uciążliwy dla środowiska i krakowian zakład unieszkodliwiania odpadów, do jakich również należy składowisko Barycz. Ale w Krakowie wciąż zbyt dużo jest nieświadomych zagrożenia obywateli, którzy ślepo wierzą w magistracką propagandę.

O mówienie prawdy w temacie gospodarki odpadami walczy Stowarzyszenie Partycypuj i Społeczny Komitet Protestacyjny os. Przewóz, Rybitwy, Złocień. Dlatego też dziś rano o g. 10 w Collegium Maius UJ odbyła się konferencja pt. Dlaczego KHK nie zbuduje ekologicznej spalarni w Krakowie.

Argumenty wygłaszali: Joan Marc Simon z sieci organizacji GAIA (Globalne Porozumienie na rzecz Alternatyw wobec Spalarni), do której w samej Europie należy ponad 200 lokalnych organizacji pozarządowych z ponad 20 krajów; Przemysław Kalinka z CEE Bankwatch Network, jednej z największych pozarządowych organizacji ekologicznych w Europie Środkowo-Wschodniej; oraz ze Stowarzyszenia Technologii Ekologicznych SILESIA Tomasz Wollny, który zajmuje się projektami bioenergetycznymi, limnologicznymi i systemami gospodarki odpadami, a także współautor społecznego projektu zintegrowanej gospodarki odpadami w Krakowie.

Nowe obowiązki służbowe, co zrozumiałe, zatrzymały mnie w pracy, nie mogę wiec napisać relacji z konferencji. Z jednej strony to nawet dobrze, bo mógłbym być stronniczy, a tak, chętnie poczytam, obejrzę, posłucham, jak ten gorący temat przedstawią krakowskie media. Mam nadzieję, że obiektywnie i profesjonalnie.

Źle liczą licząc na spalarNIE

21 11 2008 ::

krakow spalanie pieniedzy 7 grzechow glownych krakowskiego recyklingu

Przesuwanie odpowiedzialności za spalarnię, co niedawno uczyniła Rada Miasta Krakowa oddając zakład termicznego przetwarzania odpadów w kompetencję Krakowskiego Holdingu Komunalnego, nie zmieni faktu, iż nasi włodarze najwyraźniej mają poważne problemy z matematyką.

Ile jest 6 x 52 x 760 000? Mój kalkulator pokazuje wynik 237 120 000. Tyle kilogramów odpadów produkujemy rocznie w Krakowie, a swój dowód opieram na danych z oficjalnej miejskiej strony ekocentrum. Urzędnicy chcą nam jednak wmówić, na tej samej stronie, dodatkowe 100 tys. ton odpadów rocznie, by uzasadnić potrzebę budowy spalarni, której możliwości przerobowe wynosić będą ok. 220 – 240 tys. ton śmieci rocznie. Czyli 100 procent produkowanych obecnie odpadów.

Nie możemy jednak palić wszystkiego, co krakowianie wrzucą do kosza. Po pierwsze jest to nieopłacalne, bo na wyselekcjonowanych metalach można zarobić, a nie dają energii w piecu. Podobnie ze szkłem

- przyznaje Marek Jaglarz, prezes KHK, który dodaje również:

Przepisy krajowe i unijne nakazują, by w 2014 r. 55 proc. odpadów podlegało recyklingowi.

Skąd więc KHK zamierza pozyskiwać ponad 200 tys. ton śmieci do palenia rocznie, by zakład był rentowny? Jak chcą z jednej strony przekonać krakowian poprzez edukację by ograniczali produkcję odpadów, segregowali je choćby na

dwie frakcje, czyli na wszystko, co nadaje się do recyklingu i na mokre odpadki organiczne,

których nie da się spalić, a jednocześnie namówić tych samych krakowian, by dostarczali im 200 tys. ton odpadów do spalenia?

Dla mnie sytuacja jest jasna. Działania urzędników, jeśli nie obiorą innego kierunku niż spalarnia, w zakresie gospodarki odpadami w Krakowie, doprowadzą do poważnego wzrostu kosztów utylizacji śmieci. UE stawia na recykling. Jeśli nie spełnimy cytowanych przez samego prezesa Jaglarza norm recyklingowych, będziemy płacić kary. Jeśli wybudują spalarnię, a my będziemy segregować, będziemy dopłacać do utrzymania spalarni.

foto:by nc magama

Protest przeciw spalarni

9 10 2008 ::

krakow spalanie pieniedzy 7 grzechow glownych krakowskiego recyklingu

Kolejna manifestacja pod magistratem zorganizowana przez mieszkańców niezadowolonych planami budowy spalarni – zakładu termicznego przekształcania odpadów – w czasie, gdy na sali obrad radni debatowali nad uchwałą przekazującą odpowiedzialność za przedsięwzięcie na Krakowski Holding Komunalny, jest przykładem całkowitego lekceważenia społeczeństwa przez polityków.

Polityków, którzy zgodzili się na konsultacje społeczne w tej sprawie (okrągł stół), ale nie przestali kombinować, by spalarnia mimo wszystko powstała (6,5 mln złotych na zakup gruntu). Z okrągłym stołem dotyczącym nie tylko spalarni, ale także innych uciążliwych dla mieszkańców i środowiska przyszłych inwestycji, krakowscy politycy również postanowili zamanipulować.

Od początku wydawało się, że uczestniczyć w nim będzie Społeczny Komitet Protestacyjny – pomysłodawca tej formy konsultacji. Ostatecznie w oficjalnym komunikacie z-ca prezydenta Wiesław Starowicz wykluczył Komitet z obrad, jednocześnie zapraszając do stołu innych społecznych partnerów.

Najsmutniejsze jest to, że niemała część krakowian, z radnymi na czele, uwierzyła w propagandową śpiewkę UMK, że bez spalarni Kraków za kilka lat utonie w śmieciach, całkowicie zapominając, że zakład ten, jeśli powstanie, odbijać się będzie toksyczną czkawką im, ich dzieciom i wnukom. Spalarnia to przejaw prostego myślenia i lenistwa, które powoduje, że system recyklingu odpadów wciąż w Krakowie kuleje. Ale spalarnia to także pułapka dla tego lenistwa. Termiczne przekształcanie odpadów również wymaga selekcji śmieci w naszych domach.

foto:by nc magama

Weekendowe Sprzątanie Świata

19 09 2008 ::

Permanentnie zaśmiecana przez ludzkość Ziemia w powszechnym przekonaniu sprzątana jest przez odpowiednie służby. Niestety pobieżne oczyszczanie jest i będzie mało skuteczne, jeśli my sami, Ty i ja, nie weźmiemy spraw we własne ręce. W rozpoczynający się dziś weekend jest ku temu doskonała okazja – coroczna akcja Sprzątanie Świata.

Pierwszy oddolny zryw miał miejsce w roku 1989 w Sydney, kiedy to do akcji sprzątania portu przystąpiło 40 tys. mieszkańców. Do Polski wielkie porządkowanie dotarło stosunkowo szybko, bo w 1994 roku, ale i tak oficjalne liczby wciąż są niskie. W tym roku liczba zadeklarowanych uczestników, wg. KZK, to 31 tys. krakowian, którzy pod hasłem Ziemia w Twoich rękach oczyszczać będą głównie tereny zielone.

W tegorocznej akcji sprzątania świata uwaga skoncentrowana jest na lasach – wielkim skarbie naszej ojczyzny – niestety stale niszczonym, zaśmiecanym, a nawet podpalanym. Leśnicy bez Twojego udziału nie poradzą sobie z problemem, który wynika z braku poczucia odpowiedzialności. Dlatego główną ideą akcji jest nie samo weekendowe sprzątanie, a rozbudzenie świadomości ekologicznej w społeczeństwie.

O Ziemię należy dbać cały rok oszczędzając wodę, energię, ograniczając wytwarzanie śmieci, używając produktów z recyklingu, segregując odpady, a także wybierając transport zbiorowy. W weekend przyłącz się do akcji, a od poniedziałku postępuj tak, by nikt nie mógł o Tobie powiedzieć śmiecisz – jesteś śmieciem!